
W Czechowicach-Dziedzicach na terenie dawnej rafinerii doszło do pożaru. Spłonęły puste pojemniki typu mauser, a z ogniem walczyło 10 zastępów straży pożarnej.
Pierwsze zgłoszenia o pożarze na terenie kompleksu dawnej rafinerii czechowickiej wpłynęły do służb około godziny 5:45. Ogień pojawił się w zakładzie, który specjalizuje się w czyszczeniu pojemników przemysłowych.
Na miejsce zdarzenia zadysponowano 10 zastępów straży pożarnej. Jak poinformowała bryg. Gołębiowska, rzeczniczka prasowa Śląskiego Komendanta Wojewódzkiego PSP, po godzinie 7:00 sytuacja została opanowana.
Przedmiotem pożaru były tak zwane mausery, czyli duże pojemniki z tworzywa sztucznego, standardowo o pojemności około 1000 litrów. W momencie zdarzenia zbiorniki były puste i znajdowały się na terenie zakładu w celu ich czyszczenia.
Pojemniki te, montowane na paletach i wzmacniane charakterystycznym okratowaniem, są powszechnie wykorzystywane do przechowywania oraz transportowania różnego rodzaju płynów, w tym również paliw.
Rzeczniczka prasowa Śląskiego Komendanta Wojewódzkiego PSP potwierdziła, że w wyniku pożaru nikt nie ucierpiał. Szybka interwencja straży pożarnej zapobiegła rozprzestrzenieniu się ognia na sąsiednie tereny.
Pożar miał miejsce na terenie kompleksu po dawnej rafinerii w Czechowicach-Dziedzicach. Obecnie w jej najbliższym otoczeniu funkcjonują różne przedsiębiorstwa, w tym zakłady zajmujące się produkcją asfaltu czy produkcją farmaceutyczną.
Źródło: https://www.polsatnews.pl/wiadomosc/2025-11-20/pozar-na-slasku-plonie-infrastruktura-po-dawnej-rafinerii/