
Jesienią i zimą mgła regularnie utrudnia pracę lotniska w Krakowie. To jednak linie lotnicze, a nie port lotniczy, podejmują kluczowe decyzje o przekierowaniu lotów, często z dużym wyprzedzeniem.
Lotnisko w Krakowie, drugi co do wielkości port w Polsce, często boryka się z problemem przekierowań spowodowanych złą pogodą. Tylko jednego czwartkowego wieczoru aż 21 lotów zamiast w stolicy Małopolski wylądowało w Katowicach, Warszawie czy Rzeszowie.
Część przewoźników podejmuje decyzje z wyprzedzeniem. Przykładowo, pasażerowie lotu z Tel Awiwu, który miał lądować w Krakowie o 21:40, już o 18:00 dowiedzieli się, że ich samolot zostanie skierowany do Katowic, prawdopodobnie z powodu prognozowanego pogorszenia pogody.
Jak wyjaśnia Monika Chylaszek, rzeczniczka prasowa krakowskiego lotniska, o przekierowaniu samolotu zawsze decyduje przewoźnik. Decyzje te mogą być podejmowane na bieżąco, w zależności od warunków, lub z wyprzedzeniem, w oparciu o prognozy.
W związku z tym przedstawiciele portu lotniczego apelują do pasażerów o regularne sprawdzanie komunikatów. Najświeższe informacje o statusie lotu są przesyłane bezpośrednio przez linie lotnicze, dlatego kluczowe jest śledzenie aplikacji przewoźników.
Czwartkowe przekierowania z Krakowa doprowadziły do nietypowej sytuacji na lotnisku we Wrocławiu. Port, który miał oficjalnie wznowić działalność w piątek po 40-dniowej przerwie, nieoczekiwanie przyjął pierwsze samoloty już dzień wcześniej.
Były to dwa loty linii Ryanair – z Alicante oraz z Dublina – które pierwotnie miały lądować w Krakowie. Jak poinformował Bartosz Wiśniewski, rzecznik wrocławskiego portu, lotnisko było już gotowe na przyjęcie pasażerów, a cała operacja przebiegła zgodnie z planem.
Źródło: https://natemat.pl/634001,loty-w-krakowie-przekierowane-na-zas-pasazerowie-maja-dosc-ale-jest-ratunek