
Pani Mirella ze Świętochłowic, która miała nie opuszczać mieszkania przez 27 lat, została ponownie przesłuchana. W obecności psychologa 42-latka zaprzeczyła, by była więziona lub doświadczyła przemocy.
Do przesłuchania doszło w sądzie, a transport kobiety zapewnili policjanci. Prokuratura zdecydowała się na taką formę, aby czynność odbyła się tylko raz. W przesłuchaniu uczestniczył psycholog.
Jak ustaliła prokuratura w Chorzowie, kobieta potwierdziła, że nie była przetrzymywana w domu i nie stosowano wobec niej siły. Miała mówić składnie, a psycholog wstępnie uznał jej wypowiedź za wiarygodną. Prokuratura nie ujawnia więcej szczegółów.
Dochodzenie jest prowadzone w sprawie ewentualnego znęcania się i przetrzymywania 42-letniej kobiety przez rodziców. Pani Mirella nadal mieszka razem z nimi.
Prokuratura planuje również przesłuchanie rodziców kobiety. Jak dotąd w tej sprawie nikomu nie postawiono żadnych zarzutów.
Sprawa wyszła na jaw w połowie października po interwencji policji w mieszkaniu, do której doszło po zgłoszeniu o awanturze. Na miejscu funkcjonariusze zastali 42-letnią córkę lokatorów, która miała problemy z poruszaniem się i widoczne obrzęki na nogach.
Kobieta została przewieziona do szpitala. Według doniesień medialnych, miała być przetrzymywana w mieszkaniu od 1998 roku, kiedy to na prośbę rodziców została skreślona z listy uczniów liceum. Sąsiedzi byli przekonani, że zaginęła jako nastolatka.
Źródło: https://www.rmf24.pl/regiony/slaskie/news-przez-27-lat-nie-wychodzila-z-domu-nowe-fakty-ws-42-latki-ze,nId,8036361