
42-letnia mieszkanka Świętochłowic, która według doniesień medialnych miała być więziona w domu przez 27 lat, złożyła zeznania w sądzie. Kobieta zaprzeczyła, by była przetrzymywana siłą.
W październiku media opisały historię 42-letniej pani Mirelli, która rzekomo przez 27 lat była więziona w mieszkaniu przez rodziców. Według tych relacji, kobietę w stanie krytycznym uratowano po interwencji sąsiadów. Miała być wychudzona, z ranami na nogach, bez dowodu osobistego i nigdy nie korzystała z opieki medycznej.
Policja potwierdziła interwencję z 29 lipca, która dotyczyła zgłoszenia o awanturze domowej. Na miejscu funkcjonariusz zastał panią Mirellę oraz jej 81-letnią matkę; obie zaprzeczyły, by doszło do kłótni. Mimo że kobieta twierdziła, że nie potrzebuje pomocy, policjant wezwał pogotowie z powodu obrzęku jej nóg. Wstępne ustalenia nie potwierdziły, by była przetrzymywana wbrew swojej woli.
Podczas przesłuchania na policji w połowie października, pani Mirella stwierdziła, że nieopuszczanie domu było jej własną decyzją. Nie potrafiła jednak wyjaśnić jej przyczyn, wspominając jedynie o wstydzie. Wiadomo, że kobieta w wieku 15 lat przestała chodzić do szkoły, nigdy nie pracowała i nie posiadała dowodu osobistego.
W czwartek kobieta złożyła zeznania w Sądzie Rejonowym w Chorzowie podczas specjalnego, jednorazowego przesłuchania. Jak poinformowała prokurator Sabina Kuśmierska, pokrzywdzona podtrzymała swoje wcześniejsze stanowisko, jednoznacznie wykluczając przemoc i przetrzymywanie siłą. Skarżyła się również na poczucie osaczenia przez dziennikarzy.
Według prokuratury, kobieta podczas przesłuchania wypowiadała się logicznie i składnie, co nie daje podstaw do podważania jej słów. Mimo to, śledczy zamierzają zbadać jej stan psychiczny oraz zdolność do kierowania swoim postępowaniem. W tym celu planowane jest przesłuchanie kolejnych świadków oraz powołanie biegłych.
Prokuratura będzie wnioskować o wydanie opinii psychologicznej oraz lekarskiej na temat stanu zdrowia pani Mirelli. Śledczy rozważają także możliwość skierowania do sądu wniosku o przymusowe umieszczenie kobiety w Domu Pomocy Społecznej ze względu na jej sytuację życiową i zdrowotną.
Źródło: https://wiadomosci.gazeta.pl/polska/7,198073,32368960,pani-mirella-ze-swietochlowic-latami-wieziona-w-mieszkaniu.html