
44-letni Artur J. z Zawiercia został tymczasowo aresztowany za serię przestępstw, w tym za stworzenie śmiertelnego zagrożenia na drodze. Mężczyzna działał w warunkach recydywy, za co grozi mu surowa kara.
Jak informuje prokuratura, 19 czerwca Artur J. rozwiesił metalowy drut w poprzek ulicy Wierczki w Zawierciu. Pułapka stwarzała śmiertelne niebezpieczeństwo dla przechodniów oraz kierowców, w szczególności motocyklistów.
Mężczyzna jest również oskarżony o dwukrotne zniszczenie mienia. W czerwcu zdewastował samochód, powodując straty na 15 tys. zł, a we wrześniu uszkodził okna w jednej z lokalnych szkół, gdzie straty wyceniono na 2 tys. zł.
Do kolejnego zdarzenia z udziałem 44-latka doszło 23 października. W sklepie spożywczym przy ulicy Senatorskiej Artur J. ukradł trzy zgrzewki piwa.
Gdy pracownica sklepu próbowała go powstrzymać, mężczyzna zaatakował ją. Z tego powodu czyn został zakwalifikowany jako kradzież rozbójnicza.
Na wniosek prokuratury sąd zdecydował o tymczasowym aresztowaniu Artura J. na okres trzech miesięcy. Postępowanie w jego sprawie prowadzi Prokuratura Okręgowa w Sosnowcu.
Śledczy ustalili, że mężczyzna dopuścił się zarzucanych mu czynów w warunkach recydywy. Oznacza to, że górna granica kary za najpoważniejsze z przestępstw, wynosząca 10 lat, może zostać podniesiona o połowę, czyli do 15 lat pozbawienia wolności.
Źródło: https://www.rmf24.pl/regiony/slaskie/news-rozwiesil-drut-w-poprzek-ulicy-smiertelna-pulapka-w-slaskiem,nId,8036217