
Po wygranej ze Słowacją polskie koszykarki zagrają w Arenie Sosnowiec z Rumunią i Cyprem. Dla Kamili Borkowskiej będzie to powrót do miasta, w którym grała przed wyjazdem do Grecji.
Reprezentacja Polski koszykarek udanie rozpoczęła eliminacje do mistrzostw Europy, pokonując w Bratysławie wyżej notowaną Słowację 62:55. Spotkanie było kontrolowane przez Polki od pierwszych minut, a z double-double mecz zakończyła Stephanie Mavunga.
Teraz kadrę czekają mecze w Sosnowcu – w sobotę z Rumunią, a we wtorek z Cyprem. W hali jak u siebie poczuje się Kamila Borkowska, która w ubiegłym roku występowała w MB Zagłębiu Sosnowiec. Koszykarka przyznała, że na trybunach będzie wspierać ją rodzina.
Obecnie Kamila Borkowska jest zawodniczką greckiego Athinaikosu. Jak sama ocenia, liga jest ciekawa, a do najsilniejszych zespołów, obok jej drużyny, należą Panathinaikos i Olympiakos. Wiele klubów ma siedzibę w Atenach, co skraca czas podróży na mecze.
Polka podkreśla, że o miejsce w składzie musi walczyć na każdym treningu. Jest najmłodszą zagraniczną zawodniczką w zespole, a trener często rotuje składem w zależności od rywala, co wymaga ciągłego udowadniania swojej wartości.
Przed rozpoczęciem gry w Grecji, Borkowska podpisała przedsezonowy kontrakt z klubem ligi WNBA, Connecticut Sun. Mimo że ostatecznie nie otrzymała propozycji na regularny sezon, nie uważa tego za porażkę, a wyjazd do USA traktowała jako szansę na zdobycie doświadczenia.
Jak przyznaje, treningi u boku jednej z najlepszych środkowych w historii ligi, Tiny Charles, były dla niej cennym przeżyciem. Podkreśla, że kontrakt w Grecji był kolejnym, zaplanowanym krokiem w jej karierze, a nie „ratowaniem się” po pobycie w Stanach Zjednoczonych.
Źródło: https://www.rmf24.pl/sport/news-kamila-borkowska-dobrze-wrocic-z-aten-do-sosnowca,nId,8040704