logo slaskczyta

Tajemnicze kule nad Śląskiem: planetarium w Chorzowie wyklucza zjawiska astronomiczne

We wtorek wieczorem na niebie nad województwem śląskim i świętokrzyskim zaobserwowano zagadkowe obiekty. Mimo interwencji służb i wielu hipotez, ich pochodzenie pozostaje oficjalnie niewyjaśnione.

Zgłoszenia mieszkańców i reakcja służb

Mieszkańcy kilku województw, w tym śląskiego i świętokrzyskiego, zgłaszali we wtorkowy wieczór obserwacje niezidentyfikowanych obiektów. W mediach społecznościowych pojawiły się nagrania przedstawiające m.in. cztery jasne kule, co wywołało falę spekulacji na temat dronów, meteorów czy UFO. Niektórzy świadkowie mówili także o przelatującym obiekcie, który uległ spaleniu.

W odpowiedzi na zgłoszenie o obiekcie, który miał spaść z nieba w powiecie pińczowskim, na miejsce udała się policja. Aspirant Maciej Ślusarczyk z Komendy Wojewódzkiej Policji w Kielcach poinformował, że funkcjonariusze nie zidentyfikowali żadnych obiektów, uszkodzeń infrastruktury ani śladów ognia. Jednoznacznie zaprzeczył też, by było to UFO.

Wojsko i służby lotnicze zaprzeczają

Jedną z hipotez były ćwiczenia wojskowe, jednak Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych (DORSZ) zdementowało te doniesienia. W komunikacie podano, że 4 listopada 2025 r. Wojsko Polskie nie prowadziło ćwiczeń w województwie świętokrzyskim. Potwierdzono jedynie działania poszukiwawcze śmigłowca wojskowego, które jednak nie wykazały żadnego incydentu lotniczego.

Również służby cywilne nie odnotowały niczego niepokojącego. Policja w Jaworznie nie otrzymała żadnych zgłoszeń w tej sprawie, a rzecznik lotniska w Katowicach, Piotr Adamczyk, podkreślił, że noc przebiegła spokojnie, bez jakichkolwiek zakłóceń w ruchu lotniczym.

Hipotezy i nierozwiązana zagadka

Pracownik Planetarium Śląskiego w Chorzowie, Jarosław Juszkiewicz, wykluczył, by obserwowane zjawisko miało podłoże astronomiczne. Jego zdaniem nie były to meteory, a najbardziej prawdopodobnym wyjaśnieniem wydawały się wojskowe flary oświetlające, opadające na spadochronach, których wygląd jest bardzo podobny do zarejestrowanych obiektów.

Chociaż wojsko potwierdziło użycie flar tego dnia, miało to miejsce na poligonie w Zielonce pod Warszawą. Kierownik sekcji poligonowej, Mieczysław Netter, stwierdził, że ich zasięg widoczności to maksymalnie 30 kilometrów, co wyklucza możliwość zobaczenia ich w Kielcach czy Katowicach. Ostatecznie pochodzenie tajemniczych świateł na niebie pozostaje zagadką.

Źródło: https://tvn24.pl/kielce/swietokrzyskie-slaskie-cztery-kule-i-nagly-rozblysk-co-sie-dzialo-na-niebie-st8737029

Comments are closed

Zobacz także:

Powiązane artykuły