
Karolina Szulęcka-Streer odpowiada za marketing luksusowych marek samochodowych w Polsce. Do świata motoryzacji trafiła z kancelarii prawnej, a dziś jest także pilotką rajdową.
Choć w dzieciństwie chciała zostać prawnikiem, jej kariera potoczyła się inaczej. Doświadczenie zdobywała, prowadząc własny cocktail bar, a następnie pracując jako marketingowiec w kancelarii prawnej obsługującej duży biznes, co w tamtych czasach było nowością na polskim rynku.
Przełomem okazał się telefon z propozycją objęcia marketingu w nowo otwieranym salonie Ferrari w Katowicach. Postawiła jeden warunek – decyzyjność i niezależność. Początkowo łączyła obowiązki recepcji i marketingu, poznając od podstaw rynek aut luksusowych w Polsce.
Jak sama przyznaje, jej praca to często „sprzedawanie marzeń”. Klienci, kupując Ferrari, nierzadko realizują swoje plany sprzed lat. Dlatego w jej działaniach kluczowe są relacje i emocje. Wśród klientów są zarówno osoby w wieku 25, jak i 80 lat.
Samochody Ferrari to nie tylko pojazdy, ale także dobra inwestycyjne. Proces ich powstawania przypomina manufakturę, a każdy egzemplarz jest „motoryzacyjnym dziełem sztuki”. Klienci mogą je personalizować w ramach programu Tailor Made, choć marka czuwa nad zachowaniem dobrego smaku.
Poza pracą zawodową, Karolina Szulęcka-Streer realizuje się w sportach motorowych jako pilotka rajdowa. Choć początkowo nie lubiła rajdów, pasją zaraził ją mąż. Dziś wspólnie tworzą zespół, który nazywa „startupem rajdowym”, gdzie ona odpowiada za logistykę i strategię.
Jej celem jest start w Rajdowych Mistrzostwach Polski i stanięcie na podium. Chce w ten sposób walczyć ze stereotypami i pokazywać, że kobiety mogą profesjonalnie realizować się w motorsporcie. Jako swoją inspirację wskazuje Martynę Wojciechowską.
Źródło: https://natemat.pl/629411,karolina-szulecka-streer-o-pracy-w-ferrari-my-czesto-sprzedajemy-marzenia