
Kobieta odsiadująca wyrok za oszustwa „na policjanta” opowiada o mechanizmie przestępstwa. Swoją działalność zaczęła w Katowicach, a jej historia to jedna z tysięcy podobnych w Polsce.
Skazana kobieta, pełniąca w zorganizowanej grupie rolę tzw. odbieraka, opowiedziała o swojej pierwszej akcji, która miała miejsce w Katowicach. Zgodziła się na propozycję „odbierania pieniędzy”, nie znając początkowo szczegółów procederu. Na miejscu, zgodnie z telefonicznymi instrukcjami, miała zaobserwować, gdzie ofiara wyrzuci pieniądze, a następnie je zabrać.
Schemat oszustwa rozpoczynał się od telefonu osoby podającej się za pracownika poczty, która wyłudzała numer komórkowy ofiary. Następnie dzwonił fałszywy policjant, który przekonywał seniorów, że ich oszczędności są fałszywe i muszą zostać przekazane do „ekspertyzy”. Wtedy do akcji wkraczała „odbieraczka”, która fizycznie zabierała gotówkę.
Ofiary, zmanipulowane przez przestępców, zostawiały pieniądze w różnych miejscach – zrzucały je z balkonów, umieszczały w koszach na śmieci lub pod samochodami. Kobieta wspomina szczególnie trudne zdarzenie z Siedlec, gdzie po raz pierwszy musiała wejść do mieszkania ofiary. Przedstawiła się jako osoba działająca „z polecenia prokuratora”, podczas gdy oszukiwana kobieta płakała.
Za każdy odbiór pieniędzy otrzymywała 10 procent prowizji. Jak sama przyznaje, był to „łatwy pieniądz”, który motywował ją do dalszych działań, mimo początkowych wątpliwości. Podkreśla, że nigdy nie widziała swoich zleceniodawców, a każdy kontakt telefoniczny pochodził od innego mężczyzny i dotyczył innego miasta, co świadczy o anonimowości i zorganizowaniu grupy.
Historia „odbieraczki” jest częścią szerszego problemu. Tylko w zeszłym roku policja odnotowała 10 tysięcy wyłudzeń różnymi metodami, co stanowi wzrost o 20 procent w porównaniu z rokiem poprzednim. Przestępcy podszywają się pod ponad 50 różnych osób i zawodów, w tym listonoszy, urzędników czy pracowników banków.
Nowym wyzwaniem dla organów ścigania staje się wykorzystanie przez oszustów sztucznej inteligencji. Technologia pozwala na klonowanie głosu, co sprawia, że oszustwo „na wnuczka” lub inną bliską osobę staje się jeszcze bardziej wiarygodne. Eksperci alarmują, że weryfikacja autentyczności informacji w internecie jest coraz trudniejsza i zalecają stałą czujność.
Źródło: https://www.polsatnews.pl/wiadomosc/2025-11-02/metoda-na-wnuczka-to-tylko-poczatek-nagrania-oszustow-w-polsat-news-ujawnia-1/